12.12.

Jaka ja muszę być, że potrzebowałam TYLU LAT (mniej więcej 5), aby do mnie dotarło, że te studia to największa spierdolina, na jaką mogłam się zdecydować? Poprawna jest jedna odpowiedź.

a) strasznie tępa
b) strasznie ambitna
c) strasznie masochistyczna

Ja wahałabym się między a) i c), jednak po dłuższym namyśle przewagę uzyskuje odpowiedź c).

Tak jest. Cała ja. Wszystkie z ważniejszych decyzji mojego życia (może nie zawsze słowo „ważniejszych” jest odpowiednie, ale na pewno chodzi o decyzje, które mocno się odbiły na moim samopoczuciu psychicznym), tak naprawdę były podejmowane w podświadomym (!) poczuciu, że lubię cierpieć.

I to jest chyba sedno sprawy. Od kiedy pamiętam lubiłam cierpieć, lubiłam się męczyć, być zmęczoną, wypełniałam swoją pustkę emocjonalną potęgowaniem przeżywania nieszczęśliwych wydarzeń. Widzę to dopiero teraz, z perspektywy czasu.

Szkoda, że tak późno.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.