09.08.

Według licznika ślub za 780 dni. Dzisiaj została podpisana umowa o wynajęcie sali weselnej. Ja najbardziej byłam zainteresowana tym, ile pieniędzy przepadnie, jeśli zerwiemy umowę.

Wczoraj napisałam T. (który to już raz?), że to koniec. Czasami wydaje mi się, że różnice między nami są nie do przeskoczenia. Kolejny dzień jestem na środkach uspokajających (a raczej otumaniających). Nawet, gdy już się pogodzimy, nie wraca to, co było przed kłótnią. Za każdym razem coś tracimy z tego, co budowaliśmy do tej pory, przynajmniej w moim odczuciu.

Ja chyba po prostu nie potrafię być z nikim szczęśliwa. A zwłaszcza z samą sobą. Odkąd odstawiłam leki (3 miesiące temu…) zauważyłam, że zaczęło się wszystko w moim życiu sypać. Teraz osiągnęłam już stan zbliżony do tej depresji, która kiedyś nie pozwalała mi wstawać rano z łóżka i przez którą popełniłam kilka największych życiowych błędów.

Jak widać szykuje się kolejny….