31.07.

Najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu zmieniło się w koszmar (nie tylko dla mnie…), bo ktoś nie umie wyjść poza ograniczenia swojego mózgu i zaakceptować rzeczy, które są tak oczywiste i naturalne, że brakuje mi słów, gdy widzę, że ten ktoś ma z tym problem.

Jestem załamana. Jedyne, co mnie podtrzymuje na duchu to nadzieja, że wszystko się ułoży, że nic nie przepadnie, że będzie tak, jak powinno być. 

KOCHAM CIĘ, T.