07.07.

Bez wiary, że każde cierpienie jest po coś, zwariowałabym już dawno.

Dzisiaj wiem (i to zawdzięczam przede wszystkim Mojej Przyjaciółce Ani), że cierpienie to jedna z najpiękniejszych form modlitwy. Nie musi być dobrze, nie musi być szczęśliwych scenariuszy, ale musi być wiara, która pomaga, gdy już nic innego nie pomaga.

Dziękuję.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.